Niemcy zobaczyli zniszczoną Warszawę. Tak zareagowali
Wystawa "Warszawa. Na Nowo" zawiera kilkadziesiąt fotografii z archiwum Polskiej Agencji Prasowej. Dokumentują lata 1945-1946, czyli początki odbudowy stolicy ze zniszczeń wojennych.
Niemiecki dziennikarz w szoku. "Góry gruzów, jak okiem sięgnąć"
"I to ma być nowy początek? Czy to nie raczej koniec?" – pisze Uwe Rada na łamach środowego wydania lewicowego dziennika "Die Tageszeitung".
"Góry gruzów, jak okiem sięgnąć. Szkielety z kamienia i betonu, które niegdyś były okazałymi domami mieszkalnymi i firmami. Dwie kobiety, które pośród gruzów szukają czegoś użytecznego, kopiąc gołymi rękami" – czytamy.
Jak podkreśla autor, "to dobrze, że wystawa, którą najpierw można było oglądać w warszawskim Domu Spotkań z Historią, trafiła do Berlina". "Być może trzeba zobaczyć takie zdjęcia, żeby zrozumieć, że zbrodnie niemieckich okupantów w Polsce są głęboko zakorzenione w zbiorowej pamięci" – przyznaje publicysta.
"Praga i Paryż nie zostały zniszczone przez Niemców, ale ‚Paryż Wschodu' (jak nazywano Warszawę – red.) miał zniknąć. Podczas nalotów w 1939 roku, po powstaniu w getcie w 1943 roku, po Powstaniu Warszawskim w 1944 roku, w którym zginęło ponad 200 tysięcy ludzi. Heinrich Himmler powiedział wtedy: 'Warszawę trzeba zrównać z ziemią, żeby pokazać Europie, co to znaczy podjąć powstanie przeciwko Niemcom'" – relacjonuje dziennikarz "Die Tageszeitung".
Rozmowy o zadośćuczynieniach od Niemiec
Marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska podczas marcowej wizyty w Berlinie rozmawiała o zadośćuczynieniach dla Polaków. Chodzi o żyjące osoby, które ucierpiały w wyniku II wojny światowej ze strony Niemiec.
Polityk Koalicji Obywatelskiej podkreśliła, że jest szansa na pozytywne załatwienie tej sprawy. Marszałek zaznaczyła, że beneficjentami rozwiązania byłyby ofiary niemieckiego terroru i prześladowań z lat 1939-1945.
– Rozmawialiśmy o zadośćuczynieniach dla tych Polaków, którzy są coraz starsi, których jest coraz mniej. To jest sprawa honoru, aby te osoby dostały od strony niemieckiej zadośćuczynienie – powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska podczas wizyty w Berlinie.
Jak zaznaczyła marszałek Senatu w czasie spotkania z dziennikarzami, "wszyscy deklarują, że jest to problem, który trzeba jak najszybciej rozwiązać". – Wierzę, że skoro wszyscy wiedzą, że trzeba to rozwiązać, to to się wkrótce wydarzy – dodała.